Mazury i TOP 5 atrakcji nad jeziorami na wrzesień

Kiedy z żalem wracają do domu po wakacjach - czy to do pracy, czy to do szkoły - inni właśnie cieszą się na nadchodzący urlop. Turystyczna jesień to bardzo dobry czas na wypoczynek, a Mazury zdecydowanie należą do najciekawszych kierunkowych wrześniowych wyjazdów. Wczasy w Mikołajkach, turnusy w Giżycku inne warianty pobytu w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich zapewniają mnóstwo ciekawych atrakcji:

5. Plenerowe wycieczki - nie ma to jak bliski kontakt ze wspaniałą naturę i piękne, jesienią gwarantujące znakomite zdjęcia pejzaże na Mazurach. Turyści przyjeżdżający na wrzesień mają do wyboru o wiele więcej niż jeziora, rzeki i kanały. W końcu nie każdy jest urodzonym żeglarzem, choć trzeba wspomnieć o ciekawych alternatywach dla łodzi i jachtów, jakimi będą spływy kajakowe czy oryginalne domki-tratwy, będące atrakcją samą w sobie. Natomiast ci, którzy nie mają najmniejszego zamiaru schodzić na wodę, będą swobodnie korzystać z sieci szlaków pieszych oraz malowniczych tras rowerowych. Nie wolno zapominać też o licznych stadninach i ośrodkach jazdy konnej, oferujących swoje usługi chętnym na wyprawy w siodle po ładnych plenerach.

4. Wilczy Szaniec i Mamerki - kolejna rocznica wybuchu II Wojny Światowej to z pewnością bardzo dobry moment na to, żeby wybrać się na zwiedzanie poniemieckich fortyfikacji i kwater dowodzenia, wybudowanych na Mazurach dla najwyżej postawionych notabli III Rzeszy. Wprawdzie schron Wolfschanze dla Hitlera i siedziba dowództwa wojsk lądowych pod Węgorzewem powstały z myślą o inwazji na ZSRR w 1941 r. i nie mają tak bezpośredniego związku z wydarzeniami z września ‘39, to i tak warto je zobaczyć. Nawet jeśli ekspozycje i pozostałe atrakcje pozostawiają sporo do życzenia, a na jesieni 2017 oba muzea znajdują się właśnie na progu dużych, iście rewolucyjnych zmian.

3. Mazurskie muzea regionalne - najlepszy sposób na jesienne poszerzanie horyzontów i zapoznanie się z niezwykłą historią regionu i kulturą ludową. Miłośnikom iście prehistorycznej słowiańszczyzny z pewnością przypadnie do gustu Galindia w Iznocie-Bartlewie pod Mikołajkami . To nie tyle klasyczne muzeum, co quasi-skansen i “wehikuł czasu”, prowadzony przede wszystkim z myślą o grupach zorganizowanych i wyjazdach integracyjnych. Opowieści przy ogniu, “porwania”, wyprawy po bursztyn, “polowania” czy pojedynki wojowników to tylko część atrakcji i przygód, jakie można tu przeżyć we wrześniu. Poza tym trzeba jeszcze wspomnieć o Muzeum Mazurskim Owczarni, Zamku Krzyżackim w Kętrzynie, Muzeum Reformacji z Mikołajek oraz Wartowni Bośniaków w Mrągowie, gdzie utworzono Muzeum Warmii i Mazur.

2. Mazurolandia - Mazurski Park Atrakcji - jeden z najciekawszych i największych parków rozrywki na Mazurach (i nie tylko), świetne miejsce dla rodzin z małymi dziećmi, gdzie we wrześniu każdy znajdzie coś dla siebie. Zapaleni kibice futbolu zainteresują się wystawą miniatur stadionów (przeważają obiekty na EURO 2012) i piłkarskich zdjęć. Miłośnicy historii spędzą długie godziny w Rycerskim Grodzisku i Poligonie - Parku Atrakcji Wojskowych. Na najmłodszych czeka istne wesołe miasteczko w Parku Zabaw oraz wspaniałe, bajkowe opowieści na Polanie Legend. Atrakcyjną ofertę Mazurolandii na sezon jesienny uzupełniają Regionalny skansen ludowy oraz Park Miniatur Warmii i Mazur, gdzie odtworzono ponad 30 okolicznych zabytków.

1. Safari na Mazurach - spotkanie z dzikimi zwierzętami to zawsze wielka atrakcja, zwłaszcza dla dzieci. A jeśli jeszcze zwierzaki biegają w miarę swobodnie, dosłownie w zasięgu ręki turystów, to już w ogóle pełnia szczęścia. Takie ekscytujące wrażenia oferują wrześniowe wycieczki po kosewskiej stacji Instytutu Parazytologii PAN i prywatnym Mazurskim Safari, działającym w Wydminach nad Jeziorem Bielskim niedaleko Giżycka . W obu miejscach główną rolę odgrywają sarny, daniele i inne jeleniowate, ale nie brakuje i innych gatunków. Natomiast najbogatszym zwierzyńcem dysponuje Park Dzikich Zwierząt pod Kadzidłowem: żyją tam m.in. żubry, bizony, wilki, rysie, łosie czy jelenie syberyjskie - choć oczywiście nie można już tak swobodnie przechadzać się pomiędzy zwierzętami. Wczesną jesienią warto również odwiedzić stację badawczo-hodowlaną PAN w Popielnie (mini-zoo, centrum edukacji ekologicznej, wystawy) oraz Zagrodę Pokazową Żubrów pod Woliskiem.

Komentarze (1)

MaThek 31.08.2017 14:59

A ja tylko od siebie dodam, że słynny Wilczy Szaniec w odległości niemal dosłownie rzutu kamieniem od dość mało znanej Mazurolandii, więc za jednym zamachem* można obskoczyć dwie atrakcje. I o ile zwiedzanie Wolfschanze najpewniej skończy się wielkim zawodem, tak w Mazurskim Parku Atrakcji Kolejne godziny uciekają nie wiadomo gdzie. Gdyby trzeba było wybierać jedno z dwóch, lepiej zdecydować się na Mazurolandię. * doceńcie ten dowcip, von Stauffenberg

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy