Jesienny weekend - pomysły dla tych, którzy chcą wyjechać w listopadzie

Wszem i wobec wiadomo, że zdecydowanie najlepszą porą do turystycznych wojaży po Polsce jest słoneczne, upalne (aczkolwiek nieprzesadnie) lato. Również środek śnieżnej zimy cieszy się wśród rodzimych wczasowiczów dużą popularnością, w czym zapewne największa zasługa. Natomiast jesień, a już w szczególności szarawy listopad, póki co nie budzą zbyt powszechnych skojarzeń z wypoczynkowymi wyjazdami. I niesłusznie, co wykażemy na 4 poniższych przykładach:

1. Zdobywając kolejne szczyty - na listopad góry będą w sam raz

W sezonie letnim ruch na górskich szlakach spokojnie można porównywać do zakorkowanego centrum miasta w godzinach szczytu. Nawet zupełnie nieprzygotowani do wędrówek po górach - prym wiodą tutaj osoby zakładające szpilki, klapki i sandały - są w stanie dotrzeć w (mniej więcej) jednym kawałku na wybraną górę. Natomiast jesienią nie ma żadnych szans na podobne “wyczyny”, co turystom zainteresowanym aktywnym wypoczynkiem i długimi wyprawami w listopadzie zdecydowanie ułatwia sprawę. Mniejszy ruch = większy spokój. Do tego trzeba jeszcze dodać niepowtarzalne walory krajobrazowe.

Zwłaszcza miłośnicy wypoczywania na sportowo powinni być szczególnie zadowoleni z jesiennego wyjazdu w góry, gdyż będą mieli wyjątkowo dużo różnorodnych opcji do wyboru. Poza wycieczkami z plecakiem, trzeba jeszcze (dla formalności) wspomnieć o jeździe na rowerze oraz konnych wyprawach w siodle po wspaniałych terenach. Jednak prawdziwym hitem ostatnich lat są baseny termalne - zwłaszcza te, które mają niecki na świeżym powietrzu, z najlepszymi możliwymi widokami. A tak na marginesie: kilka stacji narciarskich, m.in. w Karpaczu oraz Szczyrku, zainwestowało niedawno w nowoczesne systemy naśnieżania, które mogą efektywnie pracować przy dodatnich temperaturach. Perspektywa śmigania na nartach już w listopadowy weekend wydaje się więc całkiem realna.

2. Sezon sztormów - walory listopada nad morzem

Chłodno, generalnie częściej pochmurno niż słonecznie, a zdecydowana większość atrakcji będzie zamknięta przynajmniej do wiosny. Skoro tak to wszystko wygląda nad morzem w pełni sezonu jesiennego, czy jest właściwie jakikolwiek sens wyjeżdżać na polskie wybrzeże w trakcie listopadowego weekendu? I owszem - chociażby dla niezaprzeczalnych walorów klimatycznych czy niemal całkowicie opustoszałych plaż. Co z pewnością będzie miłą odmianą od letniego tłoku, kluczenia pomiędzy parawanami i bezustannego zgiełku, przy którym trudno odpoczywać w spokoju.

Tymczasem długa przechadzka wzdłuż brzegu, malownicze pejzaże nad morzem oraz czyste, prawdziwie orzeźwiające powietrze dają razem co najmniej bardzo dobry zestaw relaksacyjny. Przy okazji spaceru po plaży warto też nieco wytężyć wzrok w poszukiwaniu bursztynów. Typowo listopadowa aura sprzyja jesiennym sztormom, zaś gwałtowne fale wyrzucają na brzeg sporo różnych rzeczy. Wprawdzie najbardziej rzucają się w oczy śmieci (głównie te wrzucone do morza przez wakacyjnych “turystów”), ale uważny obserwator dostrzeże wśród nich kawałki bałtyckiego złota. Listopadowi wczasowicze chcący przywieźć do domu trochę bursztynu powinni zwrócić szczególną uwagę na kępy wodorostów.

3. Pełna paleta mazurskich barw - weekend nad jeziorem w listopadzie

Mazury Cud Natury: być może rzeczywiście jest to już mocno oklepane, cokolwiek napuszone hasło reklamowe… tyle że jednocześnie wyjątkowo trafne. Najpewniej potwierdzi to każdy, kto widział te fantastyczne krajobrazy nad jeziorami. Wyjazd w listopadzie może dostarczyć o tyle więcej niesamowitych doznań estetycznych, na ile aura zafunduje turystom przysłowiową złotą polską jesień z prawdziwego zdarzenia. Bez aparatu fotograficznego ani rusz. A kto nie dowierza, niech sobie obejrzy zdjęcia jesiennych Mazur w internecie - żaden upiększający retusz nie będzie potrzebny.

Zachwycanie się niekłamanym pięknem mazurskiej przyrody to tylko jedna z atrakcji, na jaką mogą liczyć wczasowicze przyjeżdżający do polskiej krainy wielkich jezior w listopadzie. O ile dużo niższe niż latem temperatury mogą zniechęcać do takich aktywności jak żeglarstwo, jazda na rowerze czy hippika, tak warto postawić na stricte krajoznawcze wycieczki. W okolicy nie brakuje intrygujących miejsc godnych zobaczenia: krzyżackie zamki, regionalne muzea, poniemieckie fortyfikacje, a nawet rodzinne, multi-tematyczne parki rozrywki w stylu Mazurolandii. A jako że weekend listopadowy zdecydowanie nie będzie sezonem wysokim, całkiem uzasadnione będzie oczekiwanie krótszych kolejek i co za tym idzie - większej swobody w korzystaniu z lokalnych walorów turystycznych.

4. Nauka i zabawa w parze - weekend listopadowy w wydaniu miejskim

Walory klimatyczno-geograficzne niewątpliwie są mocnym atutem, jednak nie każdy myśli tylko i wyłącznie o relaksie jako takim. Ten zawsze można sobie zapewnić salon SPA & Wellness (choć to stosunkowo droga przyjemność). Są i tacy wczasowicze, którzy zdecydowanie mocniej preferują tournée po interesujących muzeach, wiekowych zabytkach czy… modnych klubach nocnych. Tak rozbudowany zestaw rozrywek gwarantują przede wszystkim miasta o długiej, bogatej historii. Najlepsze przykłady to oczywiście Kraków, Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Poznań itd. Jesienny weekend listopadowy w takich miejscach gwarantuje wszystkim całe mnóstwo fajnych rzeczy do zrobienia i zobaczenia. Z pewnością każdy znajdzie coś w sam raz dla siebie - czy przyjeżdża samodzielnie, razem z ukochaną osobą, czy pełną rodziną z dziećmi.

Trzeba jeszcze dla formalności wspomnieć o specyfice takich wycieczek w terminach okołoświątecznych. Wiadomo, w dni ustawowo wolne od pracy praktycznie wszystkie co ciekawsze miejsca będą niedostępne dla turystów. Ponadto w Dzień Wszystkich Świętych należy spodziewać się potężnych korków w mieście, zwłaszcza w okolicach cmentarzy. Podobnie jak 11 listopada, kiedy organizowane są marsze z okazji Święta Niepodległości. Dlatego o ile same święta listopadowe z czysto turystycznego punktu widzenia odwiedzających miasta można spisać na straty, tak już towarzyszące im długie weekendy stanowią niezłą sposobność do tego, aby poznawać nowe miejsca.

Komentarze (2)

MaThek 10.11.2017 12:18

Jak tak sobie czytam te wszystkie propozycje, to najsensowniejszą propozycją na jesień wydaje mi się krótki wypad w góry. Generalnie cisza i spokój, które pozwalają złapać trochę oddechu, a na dokładkę prawdopodobnie najbogatszy zestaw potencjalnych atrakcji turystycznych, którymi można wypełnić wolny czas w trakcie listopadowego weekendu. Szczególnie intrygująco brzmi zapowiedź otwarcia sezonu narciarskiego na ponad miesiąc wcześniej, niż zwykle ma to miejsce.

Anonim 28.11.2017 16:51

Jeśli chodzi o góry, to stacje w Karpaczu czy Szczyrku rzeczywiście są fajne, ale godne polecenia są też "Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla" :D W ogóle cała Muszyna to piękne miejsce, koniecznie trzeba tam spróbować kuchni łemkowskiej w Klimku i skorzystać z pijalni wód (Antoni albo Milusia)

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy