4 nieodparte argumenty za tym, aby wrzesień spędzić na Mazurach

Lato powoli przechodzi do sfery wspomnień, wrzesień nadchodzi nieuchronnie - co część uczniów przyprawia o nieudawaną nerwicę - a wiele osób musi się już pakować i wracać z wakacji do domów. Łowcy turystycznych okazji tylko zacierają ręce, gdyż doskonale wiedzą, że w sezonie jesiennym noclegi nad jeziorem na Mazurach będą odczuwalnie tańsze. A to wcale niekoniecznie najważniejszy argument za tym, żeby właśnie wtedy wybrać się na wczasy.

1. Mniej wakacyjnych turystów = więcej miejsca i swobody - Mazury cieszą się wśród polskich (i nie tylko) urlopowiczów ogromną renomą, co znajduje konkretne przełożenie na liczbę gości w regionalnych obiektach noclegowych różnego typu. A także zintensyfikowanym ruchu miłośników żeglarstwa na jeziorach i innych wodnych szlakach. Tymczasem z początkiem września wielu turystów musi wracać - z różnych względów - do siebie. Z tego powodu jesienią zauważalnie zwiększa się komfort wypoczynku. W końcu można odpoczywać w spokoju lub wręcz przeciwnie: pozwolić sobie na nieco więcej szaleństw, skoro nie trzeba bezustannie uważać na innych i nie będzie się nikomu przeszkadzać.

2. Cuda mazurskiej przyrody - hasło “Mazury Cud Natury” na dobre zakorzeniło się w świadomości turystów, nawet jeśli w głośnym plebiscycie sprzed kilku lat internauci dokonali innych wyborów. Mazurskie krajobrazy wprost oszałamiają pięknem - nawet najlepsze zdjęcia nie oddadzą pełni uroku regionu, a coraz powszechniejsze podkręcanie fotek tylko psuje rzeczywistą wartość fotografii. Dlatego trzeba pomyśleć nad jakimś noclegiem i zobaczyć to na własne oczy. Przy sprzyjającej pogodzie już we wrześniu będzie można mówić o przysłowiowej, złotej polskiej jesieni, co niesamowicie rozszerzy i tak już bogatą paletę kolorów lokalnej przyrody.

3. Mnóstwo sposobności do aktywnego wypoczynku - ci, którzy mieli okazję zetknąć się z profesjonalnym sportem, zapewne słyszeli o giżyckim Ośrodku Sportu i Przygotowań Olimpijskich, dysponującym rozbudowaną infrastrukturą: własnymi przystaniami, basenem zewnętrznym na jeziorze, dwiema halami sportowymi, ścianką wspinaczkową, kortami tenisowymi, siłownią… Amatorzy również mogą z niej korzystać, choć w pewnym stopniu w ograniczonym zakresie. Do tego dochodzi Mazurskie Centrum Sportów Lodowych, a to przecież tylko jedna z wielu ciekawych miejscowości oferujących noclegi. Orliki, gęsta sieć szlaków rowerowych i żeglarskich, wędkarskie łowiska, baseny i aquaparki, rozliczne stadniny koni, pola golfowe, strzelnice, tory kartingowe - to wszystko i wiele, wiele więcej w sezonie jesiennym czeka na wrześniowych wczasowiczów na Mazurach.

4. Cała masa innych atrakcji - w Mrągowie, Mikołajkach, Węgorzewie, Kętrzynie i innych mazurskich kurortach turystyczna jesień daje wiele kuszących opcji na spędzenie wolnego czasu we wrześniu. Tu rozbudowany park rozrywki Mazurolandia, tam możliwość zabrania się na przejażdżkę wojskowym pojazdem, na terenach za miastem Wilczy Szaniec i inne poniemieckie fortyfikacje, zamki krzyżackie pełniące dziś rozmaite funkcje (od muzeów po obiekty noclegowe), rozsiane wokół jezior przyrodnicze placówki Polskiej Akademii Nauk i innych organizacji / instytucji z żywymi zwierzętami (mazurskie safari), lokalne wystawy, muzea regionalne, oryginalne zabytki architektury… Krótko i dobitnie: na Mazurach każdy znajdzie coś dla siebie!

Komentarze (1)

Anonim 31.08.2017 08:07

A co z hordami pilnych studentów, którzy nie przejmują się Kampanią Wrześniową na uczelniach i mają cały kolejny miesiąc wakacji? Bo coś mi się wydaje, że żacy odpoczywający na Mazurach nie mają żadnego powodu, żeby wracać do domów i przerywać swoje szalone rozrywki. Poza pustkami na koncie rzecz jasna.

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy